Kupić, nie kupić... Wynająć warto?
Kiedy za mieszkania płaciło się bajońskie sumy, jedynym wyjściem dla przeciętnego zjadacza chleba był wynajem. Jak teraz wygląda sytuacja na rynku nieruchomości?
Jeszcze nie tak dawno popyt na mieszkania był tak wielki, że kupujący trafiając okazję, licytowali się wzajemnie, kto da więcej. To była bardzo komfortowa sytuacja dla właściciela lokalu, który miał dwie opcje: albo szybko i dobrze sprzedać albo wynająć. Ta druga możliwość też w sumie nie była taka zła, bo czynsze ustalano na dość wysokim poziomie: 2,5-3 tys. za kawalerkę w centrum nie budziło zdziwienia. W dodatku chętnych na takie rozwiązanie również nie brakowało.
Tymczasem nastał kryzys, a sytuacja diametralnie się zmieniła. Mieszkań w stosunku do roku ubiegłego, w ocenie Marty Kosińskiej z serwisu Szybko.pl, przybyło niemal trzykrotnie, nie tylko tych wystawionych na sprzedaż, ale i do wynajmu. - Tak duży wzrost podaży sprawił, że właściciele muszą konkurować ceną – przyznaje ona.
To znalazło już odbicie w korekcie czynszów, jaka się dokonała w ostatnich miesiącach w większych miastach. Jej poziom był różny, natomiast według serwisu Wynajem.pl i CEE Property Group, największy spadek cen odnotowano w tym roku w Poznaniu. Tu, podobnie jak i w całym kraju, ogólną średnią zawyżyły oferty z wyższej półki, które z uwagi na wysoki standard i dobrą lokalizację, są o około 10 zł droższe od przeciętnych lokali, dostępnych w cenie 30 zł za m2.
Najdrożej jest w dalszym ciągu w Warszawie, gdzie choć stawki wynajmu w pierwszym kwartale nieznacznie spadły (o 4 proc.), wciąż oscylują wokół 48 zł za m2. Ich wysokość w dużym stopniu uzależniona jest od lokalizacji. Im ta jest lepsza, tym wyższych cen należy się spodziewać. W związku z tym np. w Śródmieściu zapłacimy średnio o 9 zł więcej za każdy m2 mieszkania. Jednocześnie dostępne są również oferty, gdzie czynsz wynosi poniżej 40 zł za m2. To pokazuje tylko, jak zróżnicowana jest oferta rynkowa. Najbardziej poszukiwane są mieszkania dwupokojowe.
Gazeta zastanawia się, jakie są w związku z tym prognozy na przyszłość. Przywołana w artykule opinia analityków każe przypuszczać, iż ceny wynajmu jeszcze spadną. Czy rzeczywiście? Wydaje się, że tak może być jedynie w przypadku mieszkań o niższym standardzie lub gorzej zlokalizowanych. Po mieszkania w dobrych punktach komunikacyjnych już wkrótce znów zaczną ustawiać się kolejki poszukujących własnego lokum studentów. Ci co roku gwarantują popyt i pewnie sytuacja nie zmieni się, dopóki nie pojawi się dla nich tańsza alternatywa. Tej póki co nie stanowią obecne akademiki.
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



